To się klika
- 28 kwi 2015
- 3 minut(y) czytania
„Raj z mikrofalówką”, czy „Szukałam idealnej maczety”. Co napisać w tytule, żeby był intrygujący oraz, czym różni się konstruowanie tytułów w gazecie i w Internecie, opowiada Piotr Stasiak, dziennikarz „Newsweek Polska”.

Karolina Mordacz: Czy tytuły tekstów w gazetach i w Internecie odgrywają taką samą rolę?
Piotr Stasiak: Tak i nie. Taką samą, bo mają zachęcić do lektury tekstu. Jednak tytuł w Internecie ma znacznie więcej funkcji. W wydrukowanej gazecie zazwyczaj występuje w konkretnym kontekście – towarzyszy mu zdjęcie, lead. Na paginie (na górze) wydrukowany jest dział, z którego artykuł pochodzi (Polska, Świat, Podróże, Zdrowie), podpisany jest też autor. Już sam layout strony w gazecie podpowiada, czy mamy do czynienia z felietonem, czy z wywiadem. Wszystko to sprawia, że nasz mózg w ciągu ułamka sekundy umiejscawia artykuł w jakimś kontekście znaczeniowym i kulturalnym. Błyskawicznie domyślamy się czego dotyczy tekst. To z kolei sprawia, że twórca tytułu, zazwyczaj redaktor, ma większą dowolność w jego kreowaniu, zabawie słowami, znaczeniami. Puszcza czasem oko do czytelnika, intryguje, ale nic nie objaśnia. W drukowanych tygodnikach opinii, jak np. „Newsweek”, w spisie treści zazwyczaj nie występuje tytuł wydrukowany na kolumnie z tekstem. To jedynie rodzaj tekstowej „zajawki”, napisanej specjalnie na potrzeby pierwszej strony numeru.
Z tytułami w Internecie jest inaczej?
Te występują w wielu różnych miejscach sieci. Nie tylko na stronie z artykułem oraz na stronie głównej serwisu, gdzie jest promowany. Wyświetla się, często automatycznie i bez ingerencji autora, w wielu innych zaprogramowanych modułach – najczęściej czytanych, najczęściej komentowanych. Czasem nawet na innych serwisach internetowych, z którymi współpracujemy i np. wzajemnie promujemy nasze treści.
W przypadku tytułu internetowego, z całego tego „tradycyjnego” kontekstu znaczeniowego, pozostaje tylko jedna linijka tekstu. To wszystko co mamy, żeby „sprzedać” nasz artykuł, zachęcić użytkownika do jego przeczytania, a więc do samego kliknięcia. Dlatego taki tytuł musi dobrze spełniać swą funkcję w social media. Pamiętajmy, że tytuł „wyciąga się” również w zajawce na Facebooku.

Jakie są zasady tytułowania artykułów?
W przypadku redaktora lub wydawcy serwisu internetowego największe znaczenie ma ilość aktualnych tytułów w serwisie zbudowanych według jakiegoś schematu.
Schematu?
Czy wszystkie zaczynają się od „Kaczyński: ……. [cytat]” albo, czy wszystkie są zdaniami pytającymi. Trzeba też pilnować, aby nie było zbyt wielu powtarzających się tytułów. W klasycznej prasie drukowanej nie było kłopotem, jeśli co pół roku pojawiał się tekst „Kłopoty premiera”. W Internecie takie teksty mogą się pojawiać lub wyszukiwać obok siebie. Pomijając już to, że tytuł „Kłopoty premiera” jest tak generalny, tak nieosadzony w kontekście bieżących wydarzeń, że jeśli jako tytuł felietonu czy notki blogowej może się obroni
, to już w aktualnym, newsowym serwisie, piszącym o ważnej bieżącej sprawie – zupełnie nie.
Jak ważna jest długość tytułów?
To zależy od layoutu strony internetowej. Długość powinna być taka, aby przekazać – o czym jest tekst – nie zdradzając oczywiście zbyt wiele. Większość mediów nie ma problemów z tytułami łamiącymi się na dwie linijki. Ekstremalny przypadek w tytułowaniu tekstów to brytyjski „Daily Mail”.

A jakie znaczenie ma umieszczenie w tytule słów „kluczy”?
Niewielkie. Tytuły zawierające same kluczowe słowa są nudne i „nieklikalne”. Na pierwszy rzut oka widać, że powstały ze względu na SEO (Optymalizacja dla wyszukiwarek internetowych). Z punktu widzenia Google ważniejsze jest to, co napisano w treści linku. A dobry CMS (system zarządzania treścią) ma kilka pól do wpisania tytułu – inny na stronę główną, inny na stronę z samym artykułem, inny do social media, jeszcze inny na potrzeby SEO. Większe znaczenie ma tutaj zamieszczanie fragmentów wypowiedzi. Wiemy, że mocny cytat zamieszczony w tytule, zwykle zachęca użytkowników do klikania i sprawia, że czują, iż tekst jest o czymś autentycznym.
Czy lead i zdjęcie są równie ważne dla artykułu w Internecie?
Tak, ale to zależy od projektu layoutu strony. Zapewne są takie moduły, gdzie lead jest widoczny. Jest też wyciągany w zajawkach na Facebooku. Proszę pamiętać, że Google zwraca uwagę na zawartość tytułu oraz leadu. Trzy najważniejsze rzeczy dla artykułu to: dobry tytuł, dobre zdjęcie, dobry lead. Paradoksalnie tu niewiele zmieniło się przez lata.
Piotr Stasiak
Twitter: @piotrstasiak
Instagram: @piotrstasiak
Facebook.com/piotrstasiak
Autor pracuje w Ringier Axel Springer Polska, gdzie odpowiada za rozwój produktu newsweek.pl. Należy do zespołu przygotowującego ofertę płatnych treści online „Newsweek Polska”. Wykłada dziennikarstwo internetowe na Collegium Civitas.


























Komentarze